Ch. 15.78
Email from Magda Klim to Wlodzimierz Czausow
1
Date: 27 August 2008

Subject : Rymaszewski family
From : magda_klim@poczta.onet.pl
To : Wlodzimierz Czausow: w.czausow@krakow.home.pl
Cc. Barbara Rymaszewska - Nowosielska, Plock, Poland : m.nowosielski@op.pl

Panie Wlodzimierzu,
Zaczne od przedstawienia sie i troche to potrwa. Nazywam sie Magda Klim, moja mama Lidia Klim z domu Jagielska jest wnuczka Karola Borysowicza, o którym pisze Pan w swoim mailu (Nr. 049) z 31 stycznia 2008 wyslanym do Franka Rymaszewskiego i Barbary Rymaszewskiej.

Na strone Franka Rymaszewskiego trafilam przypadkiem i jestem pod wielkim wrazeniem nakladu pracy i czasu, ale przede wszystkim wlozonego serca i emocji. Wiele informacji na temat mojej rodziny przetrwalo w opowiesciach i pamietnikach mojego pradziadka. Poniewaz niektóre fakty sa uzupelnieniem informacji, które Pan posiada, dlatego z przyjemnoscia moge je przekazac.

Panska Babcia Jadwiga Czausowa, byla siostra Kazimierza Rymaszewskiego, którego zona Helena z domu Borysowicz byla siostra mojego pradziadka Karola Borysewicza.

Wspomina Pan o Olgierdzie Rymaszewskim. Olgierd, jako maly chlopiec bawiac sie, chyba proca, ze swoim bratem ciotecznym Zdzislawem (synem Karola Borysowicza) stracil oko. Chlopcy strzelali do siebie nawzajem i kiedy Zdzich zwlekal z oddaniem strzalu, Olgierd odwrócil sie, aby go ponaglic i wtedy zostal trafiony w oko. W latach pózniejszych Olgierd chcial studiowac medycyne, ale problemy ze wzrokiem ograniczaly jego mozliwosci. Wtedy mój pradziadek Karol poradzil mu studiowanie weterynarii, jako kierunku pokrewnego, a uznanego za mniej odpowiedzialny. Upragniona medycyne Olgierd ukonczyl dopiero w Anglii po wojnie. Olgierd Rymaszewski zmarl kilka miesiecy temu. Rodzina Olgierda (zona Aleksandra i troje dzieci, bo Ewa juz nie zyje) mieszka w Anglii.

Marek i Joasia Kosinscy mieszkaja w Szwajcarii, gdzie wyjechali z rodzicami (Elwira z domu Rymaszewska i Wojtek Kosinski). Kontakty z nimi utrzymuje moja mama i babcia. Joasia ostatnimi laty dosyc czesto przyjezdza do Polski.

Pana Babcia Jadwiga pochowana jest w Warszawie na Starych Powazkach, chyba w kwaterze 199 (moge przeslac skan cmentarza z zaznaczonym grobem).

Tyle informacji, tak bardzo na szybko, w przyplywie impulsu. Postaram sie poszperac w pamiatkach rodzinnych i jestem pewna, ze bede mogla Panu przeslac kilka skanów zdjec Panskiej Babci, bo na pewno takie znajduja sie w naszych rodzinnych archiwach.
Pozdrawiam serdecznie, Magda

Magda Klim
Ul. Rekodzielnicza 15
00-267 Warszawa
Tel. +48-22-846-55-15
Tel. Kom +48-602-467-674

Reply from Wlodzimierz Czausow to Magda Klim
(see also Email No. 049)

Date: 29 August 2008

Pani Magdo, najnowsza Kuzynko,
Milo jest co kilka miesiecy odkrywac jakas nowa kuzynke: w styczniu byla to Basia Nowosielska, w sierpniu – Ty (pozwolisz..., jak to miedzy kuzynostwem ;-)))).

Naprawde jestem zaskoczony i zachwycony. Dawno pozrywane wiezy w jakis sposób na nowo sie splatuja. Wszystko to dzieki czlowiekowi niezwyklej pasji – Frankowi Rymaszewskiemu, który przez lata myslami wedrowal po utraconej krainie dziecinstwa i magicznej krainie przodków. A swoja droga, czy takie rzeczy mogly wydarzyc sie w epoce przed-internetowej?

Z Basia Nowosielska i jej mezem Mirkiem jestesmy w stalym kontakcie, z Markiem Kosinskim wymienilismy sie e-mailami, Ola Rymaszewska, zona Olgierda przyslala kartke a pózniej list (skan zalaczam). Joasie Kosinska pamietam jak przez mgle z wakacji w Karasiówce. Z Markiem bylismy rówiesnikami, mielismy po jakies 9 – 10 lat, Joasia byla troche, jakies dwa lata, mlodsza. My chcielismy sie bawic razem w powazne chlopiece zabawy a Joasia snula sie za nami i nam strasznie przeszkadzala. Ukrywalismy sie przed nia w zaroslach malin, w których mielismy wlasne korytarze a ona bala sie tam zapuszczac. Nas interesowaly zaby, te zyjace w piwniczce, w której przechowywano smietane i mleko (epoka zamierzchla, przed-lodówkowa) i te skaczace po torach kolejowych, biegnacych z tylu za ogrodem, takie malutkie, które nazywalismy kolejarkami. Joasie mniej... Przyznaje, bylismy okropni i bezduszni...

Tak jak pisalem w styczniu w moim liscie do Basi Nowosielskiej i Franka Rymaszewskiego, nie moge teraz przeslac ani zdjec rodzinnych ani zadnych szczególów, bo cala nasza majetnosc spakowana jest w Krakowie, a my sami smazymy sie na wolnym ogniu bombajskich upalów, polewani od czasu do czasu bombajskim monsunem. Kombinujemy, ze wiosna, cos miedzy marcem a majem, uda sie pojechac do Polski. Termin zalezy od kilku spraw.

W niedziele wrócilismy z krótkiego urlopu w Tajlandii, która po chaosie, tloku, halasie i brudzie Bombaju jawi sie niemal jak Szwajcaria. Sympatyczni ludzie, piekna przyroda, czysciutko, wszystko zorganizowane jak nalezy. Bylismy chwile w Bangkoku a pózniej klasyczne leniuchowanie na wyspie Samui, po wschodniej stronie pólwyspu malajskiego, w Zatoce Tajlandzkiej. Bylo znakomicie, za krótko i zal bylo wyjezdzac. Zalaczam trzy wakacyjne zdjecia.

Badzmy w kontakcie, za zdjecia i informacje bede bardzo wdzieczny.
Serdecznie pozdrawiam,
Wlodek + Malgosia


Postcard and letter from Olenka (Alexandra) Rymaszewska posted in Spain en route to England to Wlodek and Malgosia Czausow in India

Wlodzimierz Czausow in the jungle of Samui Island off the east coast of Thailand

Malgorzata Czausow in the jungle adorned with flowers

The view from the terrace of hotel's restaurant
 
Return to TOP

This pop-up window is part of the Rymaszewski genealogical website which can be retrieved by copying the following address into your internet browser.   http://www.rymaszewski.iinet.net.au